28. Tarta z serem, szpinakiem i pomidorami

   Podejrzewam, że nie jestem jedyną osobą, która zauważyła, że wychodząc ze sklepu spożywczego pozbawiony jestem zwykle coraz większej ilości gotówki. Nie słychać nic o podwyżkach, a ceny sobie tak po cichutku rosną. Nie dziwi zatem, że zaczynamy coraz częściej trzy razy oglądać każdą rzecz przed jej zakupem, ale też coraz częściej kupujemy to, co trafiło do kosza z rzeczami o krótkiej lub kończącej się przydatności do spożycia. Oczywiście są to rzeczy pełnowartościowe i zapewne w ogromnej rzeszy przypadków dadzą się zjeść jeszcze długo po oficjalnym terminie przydatności, tym nie mniej trafiają do wyprzedaży. I bardzo nas to cieszy, bo czasami wypatrzymy w nim taką rzecz, która od dłuższego czasu nie trafiała na listę zakupów.

   Może to być np. ciasto francuskie, które od razu mi przypomniało, że już dawno na naszym stole nie gościła żadna tarta. A że tuż obok w kolejnym koszu leżał też lekko przeceniony ser Halloumi stało się oczywiste, że na najbliższy obiad będzie tarta właśnie z tym serem. Takie danie to jedna z najprostszych rzeczy do zrobienia. Wystarczy rozłożyć gotowe ciasto w naczyniu, a potem położyć na cieście to, co nam akurat przyjdzie do głowy. A my postanowiliśmy wykończyć w ten sposób resztę szpinaku, dołożyć końcówkę oliwek, dodać pomidora, a wszystko lekko posolić, popieprzyć, dodać odrobinę suszonej bazylii i oregano, całość skropić oliwą i wstawić do piekarnika.

   W oczekiwaniu aż tarta się upiecze, można lekko schłodzić wino, a potem oddać się przyjemności konsumpcji. Lekko, prosto, przyjemnie, lekko śródziemnomorsko. Nie da się wyjechać, można sobie sprawić odrobinę śródziemnomorskiej przyjemności w domu…

Ray

**********ENGLISH VERSION**********

About food… 28. Tart with cheese, spinach and tomatoes

   I suspect that I am not the only one who noticed that when I leave the grocery store, I am usually deprived of more and more cash. You can’t hear anything about the hikes and the prices are rising so quietly. It is not surprising, therefore, that we start to see each item three times more often before buying it, but also more and more often we buy what has ended up in the basket with items with short or expiring. Of course, these are wholesome things and in a great many cases they can be eaten long after the official expiry date, however they go on sale. And we are very happy about it, because sometimes we find something in it that has not been on the shopping list for a long time.

   It can be, for example, a puff pastry, which immediately reminded me that there was no tart on our table for a long time. And with the slightly overpriced Halloumi cheese lying next to it in another basket, it became obvious that they would be ingredients for the next dinner. This dish is one of the easiest things to do. Just spread the finished dough in the dish, and then put whatever comes to your mind on the dough. We decided to finish the rest of the spinach this way, add the tip of the olives, add the tomato, and lightly salt and pepper everything, add a little dried basil and oregano, sprinkle the whole with olive oil and put it in the oven.

   While waiting for the tart to be baked, you can slightly cool the wine and then indulge in the pleasure of consumption. Light, simple, pleasant, slightly Mediterranean. It is impossible to leave to Greece or Italy, you can get a bit of Mediterranean pleasure at home …