Nawigacja

"Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach", reż. John Cameron Mitchell

Chociaż zazwyczaj Warszawski Festiwal Filmowy jest mówiąc brzydko „obstawiany” przez moją małżonkę, to jednak mnie też każdego roku udaje się zobaczyć kilka filmów. Pierwszym filmem, na który poszliśmy wspólnie podczas tegorocznej edycji festiwalu, był film o dość zachęcającym tytule Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach. Dodatkowym elementem kuszącym był fakt, że scenariusz oparty został naopowiadaniu Neila Gaimana. Można się była zatem spodziewać połączenia rzeczywistości z elementami fantastyki, zatem coś w sam raz dla nas..

I rzeczywiście jest on zarówno opowieścią z kręgu sci-fi, albowiem na ziemię przybywają osobnicy z innego świata, którzy na czas pobytu na ziemi przebierają ludzki wygląd. Jest to jednak także, a może przede wszystkim, piękna opowieść o miłości bez granic, wreszcie też specyficzny traktat o ideologii i systemach państw.

Zaczyna się ostro, od punka. Bowiem głównym bohaterem jest młodzieniec – Henry, zwany Enn (Alex Sharp), wspólnie z innymi kumplami wydający komiks, którego podstawowym założeniem jest negacja obowiązującego sytemu politycznego w Wielkiej Brytanii. To lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku, lata wybuchu rewolucji punkowej. Lata sprzeciwu wobec establishmentu, lata ogromnej popularności punka i związanego z nim stylu życia, ubioru, negacji właściwie wszystkiego. Trójka przyjaciół przez przypadek trafia do domu, w którym zastaje… no właśnie zastaje owych przybyszów, dziwnie poubieranych (lekko new age’owych), dziwnie się zachowujących, innych, zatem ciekawych. Jedna z przybyszek – Zan (Elle Fanning ) postanawia lepiej poznać ziemian, dostaje zgodę na czasowe oddalenie się od reszty grupy. I tak właśnie zaczyna się opowieść, która jest po trosze komedią romantyczną, po trosze melodramatem. Śledzimy jej postępy w poznawaniu ziemskich przyjemności i nieprzyjemności, ale też stajemy się mimowolnymi świadkami rodzącej się między Zan i Enn miłości.

Gdyby dziewczyna była z tego świata, być może owa miłość rozwinęłaby skrzydła, ale ponieważ była kosmitką, stanęła w pewnym momencie przed wyborem: miłość do ziemianina, czy powrót ze swoimi do swojego świata. Wszyscy, którzy doświadczyli takiego wyboru, dobrze wiedzą, jak trudna to decyzja. Oczywiście nie mam tu na myśli powrotu w kosmos, ale zwyczajnego wyboru między miłością do osoby, która np. pochodzi z innego środowiska, innego miasta, czy państwa, wyznaje inne zasady, czy religię, pracuje w zawodzie uznanym w „naszym” środowisku za zły, głupi, niewłaściwy. Znamy dobrze takie problemy z życia własnego i literatury. Nie zdradzę, co wybiera Zan, jedno jest jednak pewne, czegokolwiek by nie wybrała, coś straci.

Ten film to jednocześnie opis zarówno konfliktu pokoleniowego starzy – młodzi (świetna rola matki Enna w wykonaniu Joanny Scanlan), ale też wspomnianego już wyżej konfliktu, dotyczącego innych obszarów życia, konfliktu my – oni. W tym wypadku konflikt młodzi przeciwko system, pogłębiony został poprzez zderzenie konfliktu my (ziemianie) – oni (kosmici), a zatem wyznawcy innego systemu, innej ideologii. Tu też trzeba wybrać między tym, co jest, a tym, co jest inne, co jest nowe. Każdy krok zrobiony w określonym kierunku pociąga za sobą następne. Pojawia się zatem kolejna kwestia, kiedy, w jakim momencie przestać, ile w i jakim zakresie trzeba wprowadzić zmian, by uznać, że już wystarczy, że dalej rozpocznie się coś, od czego nie będzie powrotu.

Film jest zrealizowany bardzo efektownie, jest szybki i głośny, znakomicie zostali dobrani aktorzy, którzy przerysowując grane przez siebie postacie stworzyli całą plejadę różnych ludzkich postaw. Warto zwrócić uwagę na grę młodych aktorów, ale też świetnej jak zawsze Nicole Kidman, czy Matta Lucasa, który dla mnie na zawsze już zostanie „osiołkiem” z telewizyjnej wersji „Snu nocy letniej”.

Dzięki umiejscowieniu wydarzeń w określonym miejscu i czasie, dzięki dołożeniu kosmitów, i wreszcie ubraniu problemów w komediowy kostium, autorom filmu udaje się uniknąć dłużyzn i nadmiernego moralizowania, jednoznacznego wskazania, co jest dobre, co złe. W ten sposób dali oglądającym szansę zarówno na zabawę, jak i na przemyślenia. Polecam ten film, również dla jeszcze jednego elementu, dla muzyki, bo jest tam trochę punka, ale też np. trochę krautrocka. Dobrze się ten film ogląda i słucha, chłonie się fabułę, bawi dialogami i sytuacjami, a jednocześnie wychodzi z sali kinowej z poważną zagwozdką: walczyć z systemem, czy nie, a jak walczyć, to w jaki sposób; walczyć z miłością, czy się jej poddać. Stare to pytania jak świat i stale aktualne.

Ray

Notka o filmie:



Tytuł: Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach

Tytuł oryginalny: How To Talk To Girls At Parties

Reżyseria: John Cameron Mitchell

Scenariusz: Philippa Goslett, John Cameron Mitchell

Produkcja: USA

Rok emisji: 2017

Gatunek: komedia, sc-fi

Obsada: Elle Fanning, Nicole Kidman, Alex Sharp, Ruth Wilson, Matt Lucas, Joanna Scanlan



63 czytań