Nawigacja

Jarosław Iwaszkiewicz, Andrzej Wajda - "Korespondencja"

Jarosław Iwaszkiewicz, Andrzej Wajda - "Korespondencja".

Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa, 2013


Jesienna aura, wizyta w Muzeum Narodowym, w którym kolejny już raz mogłem podziwiać dzieła polskich malarzy, comiesięczna potrzeba przeczytania czegoś, co napisał Jarosław Iwaszkiewicz (lub co napisano o nim), wreszcie rocznica śmierci Andrzeja Wajdy, zachęciły mnie do sięgnięcia po zbiór korespondencji (w sumie pięćdziesiąt siedem listów), prowadzonej między Jarosławem Iwaszkiewiczem a Andrzejem Wajdą w latach 1971 – 1979.

Nie jest to korespondencja nazbyt bogata, wynikało to zarówno z oczywistego faktu sporej różnicy wieku między mężczyznami, jak i faktu, że dotyczyła głównie (aczkolwiek nie tylko) adaptacji twórczości Iwaszkiewicza przez Wajdę. Trudno powiedzieć, czy to, co możemy przeczytać, to całość prowadzonej między nimi korespondencji, czy też tylko to, co się zachowało. W każdym razie możemy przeczytać wymianę bardzo miłych zazwyczaj wyrazów wzajemnego szacunku i podziwu dla twórczości każdego z obydwu wielkich polskich twórców.

Reżyser wyraża swój podziw dla kunsztu literackiego Iwaszkiewicza, swoich obaw co do „odpowiedniego” odczytania i przeniesienia na ekran jego opowiadań. Pisarz z kolei dziękuje i wzrusza się (aczkolwiek oczywiście tradycyjnie troche marudzi…) nad wajdowskimi interpretacjami dwóch zrealizowanych przez niego filmowych opowiadań, tj. „Brzeziny” i „Panien z Wilka”. Wielka szkoda, że nie udało się zrealizować projektu dotyczącego Chopina, i że pan Andrzej nie podjął się realizacji innych jeszcze dzieł pana Jarosława.

Poza listami, otrzymujemy również niewielkie fragmenty „Dzienników” i „Książki moich wspomnień” Iwaszkiewicza oraz dwóch „wajdowskich” książek: „Wajda. Filmy” oraz autobiografii reżysera „Kino i reszta świata”. Wyimki ze wspomnianych książek stanowią znakomite dopełnienie tej krótkiej czasowo, ale ważnej treściowo korespondencji. Szczególne znaczenie dla miłośników twórczości obydwu mistrzów jest też szkic „Brzezina” Iwaszkiewicza z 1972 roku i załączony do jednego z listów z 1978 roku fragment sceny, napisanej przez Iwaszkiewicza specjalnie do filmowej realizacji „Panien z Wilka” (zresztą niezrealizowanej).

Muszę też dodać, że całość została opatrzona jeszcze bardzo licznymi, szczegółowymi przypisami, dzięki czemu wyjaśnione zostają pewne miejsca i zdarzenia oraz osoby, które pojawiają się w prowadzonej korespondencji.

Przeczytałem tę książkę jednym tchem, z wielkim zainteresowaniem, a po jej zakończeniu natychmiast mi stanęła przed oczami scena z „Panien z Wilka” - twarz Iwaszkiewicza jadącego pociągiem… I jeszcze postanowiłem przejąć jedno zdanie Iwaszkiewicza, będące zresztą parafrazą jednego wersu z „Beniowskiego” Słowackiego. A jakie to zdanie? Zachęcam do lektury tej ciekawej korespondencji.

Ray

34 czytań