Nawigacja

Zbigniew Nienacki - "Laseczka i tajemnica"

Zbigniew Nienacki - "Laseczka i tajemnica".

Res Polona, Łódź, 1990


Na jednodniowy wypad do Gdańska przed ponad tygodniem postanowiłem wciąż ze sobą jakąś malutką, cienka książkę, którą mógłby poczytać w pociągu i autobusie, która nie wymagałaby ode mnie żadnego wysiłku intelektualnego, a za to sprawiła trochę przyjemności. Kiedy przeglądałem grzbiety takich niewielkich książek, mój wzrok padł na książkę w dość wyrazistym, granatowym kolorze, na którym białymi literami napisano: Zbigniew Nienacki – „Laseczka i tajemnica”. To jest to! – pomyślałem, bo od zawsze uwielbiałem prozę pana Nienackiego, a poza tym, ostatni kryminał przeczytałem chyba przed dwoma laty. Miało być lekko i miło, zatem niech będzie.

I rzeczywiście, kiedy tylko budziłem się z drzemki, w którą zapadałem w czasie jazdy, z wielką radością pochłaniałem kolejne strony książki, bo zawsze bardzo dobrze mi się czytało książki pana Nienackiego. Bo styl pana Zbigniewa pozostawał jego stylem bez względu na to, jaką książkę pisał. Dla osoby wychowanej na przygodach pana Samochodzika, czytanie w tym wyjątkowym, specyficznym stylu zawsze już będzie sprawiać wiele przyjemności. I nie ma dla mnie znaczenia, czy Nienacki przemycał w książkach miłość do socjalistycznej ojczyzny, czy pisał za prosto i na jedno kopyto. Mnie te książki się podobały wtedy, gdy czytałem je jako młodzieniec i podobają mi się teraz, bo są po prostu dobrze napisane.

Bohaterem „Laseczki i tajemnicy” jest redaktor gazety - Henryk, który wracając pewnego dnia do domu zauważa na wystawie w Desie intrygującą męską laseczkę, która – jak się okazało – nie tylko zawierała w sobie specjalnie zamontowany rosyjski bagnet, ale też sprowadziła na Henryka sporo kłopotów, w tym pośrednio przyczyniła się do śmierci kilku osób. Nie mogę opisać poszczególnych wydarzeń, żeby nie popsuć potencjalnym czytelnikom radości z czytania, napiszę zatem tylko, że w życiu Henryka pojawia się pewna młoda, dość liberalna w kwestiach pożycia, młoda dama, że dochodzi do sporego zapętlenia akcji, że pojawiają się „oczekiwane”, ale też zupełnie nieoczekiwane trupy, a właściwie do samego końca trudno wpaść na pomysł, kto za tymi zbrodniami stoi. Książka jest napisana wręcz wzorcowo, a jednocześnie, chociaż dzieje się w czasach tak zwanego komunizmu, pozostaje aktualna do dziś. Bo Zbigniew Nienacki potrafił znakomicie oddawać charaktery określonych postaci, a owe charaktery ludzkie, były i wciąż pozostają takie same bez względu na czasy.

Bardzo istotne jest też samo zakończenie, w którym Henryk opisuje swojej pannie (no dobrze, nie napiszę, kim była ta panna), jaką mógłby na podstawie swoich przeżyć związanych z laseczką, napisać książkę. Jej bohaterem uczyniłby reportera gazety, który…

Świetnie napisana książka, wciągająca, z wartką akcją, no i z tą końcówką… W każdym razie, w sam raz na lato, w tym znakomicie sprawdzająca się w podróży.

Ray

116 czytań