Nawigacja

"W starym, dobrym stylu" - reż. Z.Raff

Jak dobrze rozpocząć wakacje? Oczywiście od dobrego filmu lub książki! Chociaż nie mam wakacji i muszę przez całe lato (poza ewentualnym urlopem) chodzić do pracy, to i tak lubię rozpocząć okres wakacyjny od dobrego, śmiesznego, wakacyjnego filmu. A o takie, mimo ogromu filmów w kinie, wcale nie jest łatwo. Najgorzej jest oczywiście przypadku filmów amerykańskich, które nazywane bywają komediami, ale nie mam pojęcia, kogo śmieszą?!

Aczkolwiek te wakacje rozpoczęły się od śmiesznego, dobrze zrobionego filmu amerykańskiej produkcji. To solidne zaskoczenie, ale bardzo miłe zaskoczenie. Oczywiście grający główne role w tym filmie aktorzy zazwyczaj kojarzą się z dobrymi filmami, ale wszak i im zdarzyło się czasami trafić do produkcji, których poziom nie do końca był na miarę ich możliwości.

A jakie to nazwiska? Otóż: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin! Czyż może być lepszy zestaw?! Może i może, ale ten jest naprawdę znakomity. Trzej starsi panowie pokazali, jak z dystansem podejść do siebie, do starości i w rewelacyjny sposób zagrali trzech staruszków, którzy postanawiają napaść na bank.

Oczywiście pomysł oparcia filmu na starszych panach wcale nie jest nowy, bo przecież w ostatnich latach starsi ponowie zagrali chociażby w „Last Vegas” (też z udziałem Freemana), „Młodości” (z udziałem Caine’a), czy polskiej „Ostatniej akcji” (w tym wypadku jeszcze sama fabuła była ciut podobna), ale nie zmienia to faktu, że film ogląda się ze stale uśmiechniętą buźką, bo dobrze jest skrojona akcja, dobrze napisane dialogi i przede wszystkim – mimo ukazania poważnych problemów społecznych, do jakich należy utrata pracy i emerytury, czy wykorzystywanie klientów przez banki – film nie zawiera jakże częstych w amerykańskich produkcjach dłużyzn.

Fabuła jest niezwykle prosta. Trzech starszych panów (wszyscy trzej aktorzy mają już osiemdziesiątkę na karku) traci emerytury. Wkrótce nie będą mieli za co żyć, a banki, co oczywiste, raczej pomóc im nie zamierzają (tym, którzy namieszali już chętniej pomogą), zatem trzech zdesperowanych mężczyzn postanawia dokonać skoku na bank. A przy tym niewiele ryzykują, bo wszak w przypadku wpadki, będą mieli zagwarantowany wikt i opierunek.

Jak pomyśleli, tak – po uprzednim znakomitym zaplanowaniu skoku pod kierunkiem specjalisty – zrobili. A jak wyglądały przygotowania, jak działała policja, kierowana przez średnio rozgarniętego, ale oczywiście pewnego siebie Hamera (Matt Dillon), wreszcie co się stało po akcji już nie napiszę, bo to naprawdę trzeba zobaczyć. Nie mogę tu też pominąć epizodycznej, ale świetnej roli Christophera Lloyda, który jest po prostu rewelacyjny.

Nie pamiętam już kiedy tak dobrze bawiłem się na amerykańskiej komedii. Na filmie z przesłaniem, ale bez nadmiaru moralizowania, bez nudnych, niepotrzebnych dialogów, bez dziesiątek minut zbędnych wypełniaczy. W tym wypadku akcja toczy się niezwykle wartko, co z jednej strony może dziwić (wszak grają sami starsi panowie), z drugiej zaś pokazuje, że podeszły wiek wcale nie musi oznaczać tylko i wyłącznie czekania na pożegnanie ze światem. Można się bawić do końca. Nie tylko można, ale trzeba! Mam też nadzieję, że ponuracy, albo ci, którzy ze wszystkiego wyciągają same negatywne wnioski (w tym wypadku wyśmiewanie się ze starości) odpuszczą sobie ten film. Bo jeśli coś jest zrobione dobrze, ze wspomnianym już dystansem, wcale nie jest wyśmiewaniem się, a wręcz przeciwnie, jest dobrą nauką owego dystansu.

Ray

W starym, dobry stylu (Going in style), reż. Zach Braff, USA, 2017
Występują: Michael Caine, Morgan Freeman, Alan Arkin, Matt Dillon, Christopher Lloyd

210 czytań